|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
>Wyniki< |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Rywalizacja w sezonie 2004 rozpoczęła się I eliminacją Pucharu Polski
w Krakowie. Były to pierwsze zawody podczas których zawodnicy latali nowy program P 05. Okazało się, że nie sprawia on większych problemów i został przez pilotów dość dobrze opanowany podczas treningów. Niestety, dla sędziów był on również nowością, co miało przełożenie na liczne błędy w ocenie poszczególnych figur. Pojawiło się również wiele nowych modeli: Lazulitte –Jacka Świderka, Smaragd –Grzegorza Baraniaka, Vivat 2004 –Krzysztofa Urbańskiego i dwa modele po raz pierwszy w F3A napędzane silnikami benzynowymi: Vivat 2004 z silnikiem SM 30 –Piotra Urbańskiego, oraz Kacper z MVVS 26 –Adama Dębowskiego. Pierwsze starty modeli napędzanych silnikami benzynowymi udowodniły, że możliwe jest zbudowanie pełnowymiarowego modelu F3A mieszczącego się w regulaminowej wadze 5kg z silnikiem iskrowym. Następna impreza to druga eliminacja PP w Warszawie. Odbyła się ona przy nie najlepszej pogodzie i niewielkiej liczbie zawodników. I znowu dał o sobie znać brak znajomości nowego programu przez sędziów. Występowały ewidentne błędy polegające na wysokim ocenianiu figury którą zawodnik pomylił np. wykonał beczkę powolną, a powinna być akcentowana ale wykonał ją dobrze, więc sędzia który tego nie zauważył przyznaje mu 9 pkt., a powinno być 0! ![]() Trzecia impreza w sezonie i trzecia eliminacja PP to zawody zorganizowane na lotnisku wojskowym w Łasku. Tu dopisała i pogoda i zawodnicy. Na wspaniałym pasie startowym (dwa kilometry idealnie równego betonu o szerokości 100m) rozegrano imprezę podczas której widać było, że sędziowie dokładnie znają program, a figury oceniane są tak jak zostały wykonane i nie ma na to wpływu nazwisko zawodnika, ale to jak faktycznie dany element programu wyglądał. Jest w tym niewątpliwa zasługa zespołu sędziowskiego: Eugeniusz Twarkowski, Stefan Gaudyński i Janusz Rumiński. Ludzie ci włożyli wiele wysiłku by poznać program w takim samym stopniu jak zawodnicy i wyłapać każdy błąd pilota. Było to dobrze widać analizując oceny szczegółowe. Zdarzały się niskie oceny u znanych pilotów, ale też „dziesiątki” u młodych zawodników o ile daną figurę wykonali perfekcyjnie. Odnotować też należy pierwszy start w F3A nowego zawodnika z Krakowa kol. Krzysztofa Jagielskiego. Po tych trzech imprezach w Polsce przyszedł czas na pierwszą konfrontacje zagraniczną. Na lotnisko Gotovany na Słowacji wybrała się ekipa w składzie Grzegorz Baraniak, Lech Muller, Krzysztof i Piotr Urbańscy. Okazało się tu, że możemy nawiązać równorzędną walkę z południowymi sąsiadami. Te zawody to tryumf naszego juniora Krzysztofa Urbańskiego, który po zażartej walce wygrał zarówno klasyfikację generalną jak i klasyfikację juniorów. Piotr Urbański był drugi, Grzegorz Baraniak czwarty, a Lech Muller startujący nowym modelem Rhapsody siódmy. Następne zawody międzynarodowe z udziałem ekipy polskiej to prestiżowe zawody w Liechtensteinie będące największą po Mistrzostwach Europy imprezą F3A w sezonie. Zawody te na których spotyka się ponad 50 pilotów z kilkunastu krajów, mają swoją specyfikę. Po pierwsze ze względu na dużą liczbę zawodników jak na dwu dniową imprezę, wykonuje się tylko dwa loty z których lepszy decyduje o wyniku. Położenie lotniska umożliwia latanie tylko w kierunku na południe, co przy wylosowaniu startu w godzinach przedpołudniowych i bezchmurnym niebie oznacza latanie dokładnie pod słońce. Doświadczył tego na własnej skórze nasz reprezentant Krzysztof Urbański. Po locie wykonanym w dwóch parach okularów założonych jedne na drugie odczuwał ból oczu jeszcze następnego dnia. Do tego dochodzi fakt latania ponad lasem na tle masywu górskiego. Nic więc dziwnego, że w tak nietypowych warunkach, prym wiodą gospodarze z Liechtensteinu i zawodnicy ze Szwajcarii, którzy są do tego lotniska przyzwyczajeni. Wyniki naszej ekipy to niezłe 33 miejsce Piotra Urbańskiego i 44 Krzysztofa. Z nowości technicznych, które odnotowaliśmy to fakt coraz powszechniejszego stosowania napędu elektrycznego w F3A – 6 modeli, i napęd benzynowy w modelu Piotra Urbańskiego. Reszta zawodników posługiwała się dobrze znanymi silnikami Yamada, OS 140, 3M. Co do stylu latania to potwierdza się zasada, że nie odległość, ani prędkość lotu ma decydujący wpływ na ocenę. Program musi być wykonany czysto i płynnie, możliwie ze stałą prędkością, a to czy jest robiony 120 czy 170 m od zawodnika, niżej czy wyżej, szybciej czy wolniej, o ile oczywiście mieści się w strefie nie ma znaczenia. Tydzień po powrocie z Liechtensteinu czwórka naszych pilotów: Lech Muller, Piotr i Krzysztof Urbańscy oraz Andrzej Wieliński wybrała się na zawody zaliczane do pucharu Czech do Ostravy. Tu nie do pokonania był zawodnik gospodarzy sympatyczny Ondrej Matula. Piotr Urbański zajął drugie miejsce, Krzysztof Urbański był czwarty ,a Lech Muller i Andrzej Wieliński odpowiednio siódmy i ósmy. Był to ostatni trening przed zbliżającymi się Mistrzostwami Polski, które rozegrano 24-25 lipca w Częstochowie. Była to duża (ze względu na liczbę zawodników) impreza. Dodatkowym utrudnieniem okazał się bardzo silny wiatr wiejący prostopadle do osi pasa. W tych warunkach trzeba było skupić się nie tylko na prawidłowym wykonywaniu figur, ale przede wszystkim na utrzymaniu stałej odległości latania. Tu najlepszy okazał się startujący gościnnie zawodnik z Czech –Ales Zapletal. Latał on własnej konstrukcji modelem Shark z napędem elektrycznym. Bardzo duży program wykonany powoli, w odległości ok. 170m zrobił najlepsze wrażenie na sędziach. W śród naszych zawodników najrówniejsze loty wykonał Lech Muller i on tez zdobył tytuł Mistrza Polski. Na uwagę zasługiwały też bardzo dobre programy wykonane przez naszych juniorów: Piotra Świderka i Krzysztofa Urbańskiego. Niestety brakuje im jeszcze doświadczenia, które umożliwiałoby wykonanie kilku lotów na tak wysokim poziomie. Tak wiec juniorzy uplasowali się na czwartym (Piotr) i piątym (Krzysztof) miejscu wyprzedzeni jeszcze przez swoich ojców, a zarazem trenerów: Jacka Świderka i Piotra Urbańskiego. MP w Częstochowie to powrót na arenę F3A walczącego od roku z ciężką chorobą Jurka Kosińskiego. Dla wszystkich była to wielka rzecz zobaczyć znów w akcji wielokrotnego Mistrza Polski, udawadniającego raz jeszcze, że modelarstwo jest pasją nie do pokonania. W tydzień po MP nastąpił wyjazd naszej okrojonej ekipy (Jacek i Piotr Świderek zrezygnowali w ostatniej chwili, świętując narodziny córki Jacka, a siostry Piotra- Gratulacje) do Salzburga w Austrii na kolejne zawody międzynarodowe. Piękna bezwietrzna pogoda i trzydziesto stopniowy upał to sceneria tej bardzo udanej dla nas imprezy. Po dwudniowej walce ostatecznie Piotr Urbański był 17, a Krzysztof 19, co jak do tej pory jest najlepszym wynikiem polskich zawodników F3A na arenie międzynarodowej w zawodach tej rangi. Po powrocie do kraju i zasłużonym odpoczynku do rozegrania pozostała jeszcze tylko ostatnia eliminacja Pucharu Polski. Dla wszystkich była to wielka niewiadoma, ponieważ impreza zorganizowana została po raz pierwszy przez Aeroklub Radomski. Po przyjeździe okazało się, że wszelkie obawy były zbędne. Impreza była doskonale zorganizowana , trawiaste lotnisko dobrze przygotowane, a dodatkowo organizatorzy zapewnili uczestnikom atrakcje w postaci pokazu akrobacji na samolocie Extra. Zażarta walka o zwycięstwo rozgorzała pomiędzy Jackiem Świderkiem i Piotrem Urbańskim. O jej poziomie może świadczyć fakt, że obaj zawodnicy wygrali po dwie kolejki lotów, a różnica, która zadecydowała o zwycięstwie Urbańskiego to 0,8 punktu. Trzecie miejsce bardzo pewnie wywalczył Krzysztof Urbański. Na imprezie tej „odnalazł się” Adam Dębowski z Warszawy, który po okresie regulacji bardzo nietypowego jak na F3A modelu (silnik benzynowy, składany kadłub, usterzenie płytowe), wykonał naprawdę dobre loty zajmując czwarte miejsce. Ta impreza kończyła cykl rozgrywek Pucharu Polski w którym zwyciężył Jacek Świderek przed Lechem Mullerem i Piotrem Urbańskim. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() (zdjęcia umieszczone dzięki uprzejmości Krzysztofa Sionka) Podsumowując zakończony sezon trzeba powiedzieć, że klasa F3A pomimo wysokiego poziomu trudności staje się coraz popularniejsza (w sezonie 2005 dojdą nowi zawodnicy, którzy w 2004 roku startowali w F3A Klub). Poziom naszych zawodników zbliża się szybko do poziomu zawodników europejskich. Jest to wynik naprawdę poważnie traktowanych treningów, wielu wyjazdów zagranicznych, oraz posiadania sprzętu w niczym nie odbiegającego od tego używanego przez najlepszych pilotów. Niestety w 2004 roku nie mieliśmy okazji sprawdzić się podczas Mistrzostw Europy (ekipa polska nie została zgłoszona przez Aeroklub Polski), ale wiemy już, że Mistrzostwa Świata 2005 we Francji odbędą się przy naszym udziale. Wyniki Puchar Polski 2004
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Mistrzostwa Polski F3A 2004 |
|||||
| Miejsce | Nazwisko | kol 1x1000 | kol 2x1000 | kol 3x1000 | WYNIK KOŃCOWY |
| Zapletal Ales | 989,83 | 1000,00 | 1000,00 | 2000,00 | |
| 1 | Muller Lech | 1000,00 | 969,26 | 920,92 | 1969,26 |
| 2 | Świderek Jacek | 930,90 | 936,89 | 994,23 | 1931,21 |
| 3 | Urbański Piotr | 977,96 | 931,23 | 934,93 | 1912,89 |
| 4 | Świderek Piotr | 867,74 | 978,96 | 892,92 | 1871,88 |
| 5 | Urbański Krzysztof | 926,63 | 888,73 | 891,27 | 1817,90 |
| 6 | Baraniak Grzegorz | 760,07 | 938,51 | 855,02 | 1793,53 |
| 7 | Dębowski Adam | 913,52 | 876,21 | 873,37 | 1789,73 |
| 8 | Glasowicz Franciszek | 836,37 | 737,86 | 787,48 | 1623,85 |
| 9 | Wieliński Andrzej | 607,88 | 682,85 | 790,77 | 1473,62 |
| 10 | Kosiński Jerzy | 737,60 | 692,56 | 617,79 | 1430,16 |
| 11 | Jagielski Krzysztof | 726,58 | 616,50 | 666,39 | 1392,97 |
| 12 | Barylski Mirosław | 621,45 | 539,64 | 0,00 | 1161,09 |