Liechtenstein

Zawody F3A w Liechtensteinie to jak co roku największa tego typu impreza w Europie. Także w tym roku lista startowa była imponująca. Ponad 50 uczestników z których duża część to ścisła europejska czołówka.
My potraktowaliśmy wyprawę do Liechtensteinu jako wyjazd rodzinny. Po przyjeździe w piątek zastaliśmy zmienną, burzową pogodę. Udało się nam jednak wykonać po dwa loty treningowe.
Ze względu na kierunek lotów ( na południe, pod słońce) kluczowe znaczenie na tych zawodach ma losowanie kolejności startów. Tym razem było nieźle: obaj pierwszy lot robimy w południe, a drugi późnym wieczorem.
Mój pierwszy lot jest całkiem przyzwoity. Robię kilka niewielkich błędów, ale w sumie daje to niezły wynik na poziomie 500 punktów od sędziego, co przy generalnie ostrym sędziowaniu plasuje mnie w okolicach połowy stawki. Krzysiek zaczyna równie dobrze, niestety na kilka figur przed końcem rozprasza go telefon komórkowy dzwoniący dwukrotnie w mojej kieszeni. Jak się okazuje po analizie wyników do tego momentu lecieliśmy prawie identycznie, niestety cztery ostatnie figury są punktowane u niego niżej. Mamy kolejną nauczkę: telefon musi być wyłączany przed wyjściem na start.
W drugim locie wykonuje wg mnie bardzo dobry program. Mam jedynie drobne zastrzeżenia do ľ powolnych beczek, gdzie model schodzi mi z kierunku. Niestety sędziowanie drugiego zespołu sędziów pozostawia wiele do życzenia. Bez względu na to czy figura wykonana była idealnie, czy z błędem (3/4 beczki) oceny są takie same: dwie 6 i dwie 7. Trochę to dziwne, ale może tak miało być?
Krzyśka pech z pierwszego lotu znów daje znać o sobie. Po pięknie wykonanych dwóch pierwszych figurach silnik w jego modelu gaśnie.
Ostatecznie zajmujemy 36 (Piotr) i 43 (Krzysiek) miejsce.
Obie kolejki zawodów wygrywa zasłużenie Roland Matt, przed swoim ojcem Wolfgangiem.
Co do tego, że Roland latał najlepiej nikt nie ma wątpliwości, natomiast to czy przewaga jaką uzyskał w punktach była naprawdę tak wielka to już inna sprawa.
Co do modeli to widać tendencję coraz śmielszego sięgania po napęd elektryczny. Jego niepodważalne zalety powodują, że staje się coraz popularniejszy mimo wysokiej ceny (ok. 2000 Euro na model).
Po zawodach oglądaliśmy piękny pokaz lotu do muzyki w wykonaniu Rolanda Matta.
Zakończenie zawodów to dla nas dodatkowe atrakcje związane z bardzo udanym losowaniem nagród, a przede wszystkim z rozmową jaką miałem przyjemność odbyć z Księżną von Liechtenstein.