Schaerding

Na zawody F3A do Schaerding wybraliśmy się już po raz trzeci. Postanowiliśmy pojechać tam we czterech – Jacek i Piotr Świderek oraz my. Nie bez kłopotów zapakowaliśmy się wraz z czterema modelami do Vito i po dziesięciogodzinnej podróży dotarliśmy na miejsce. Jak zwykle czekało nas serdeczne powitanie ze strony gospodarzy. Muszę dodać, że ze względu na wspaniałą atmosferę jaka zawsze panuje w Schaerding są to jedne z najprzyjemniejszych zawodów w sezonie. Po przyjeździe wykonaliśmy wszyscy po jednym locie i pojechaliśmy odpocząć po podróży do zarezerwowanego dla nas pensjonatu.
Sobota powitała nas idealną pogodą. Zawody rozpoczęły się bardzo sprawnie. W pierwszej kolejce z naszej ekipy bardzo dobry lot zaliczył Jacek Świderek. Uplasował się na 9 pozycji.
Ja zdecydowałem się po raz pierwszy wystartować na zawodach Prestigem, pomimo że zdawałem sobie sprawę z tego, że jestem dużo bardziej „wlatany” w Vivata.
Chociaż Prestige lata lepiej od Vivata, to jednak kilkaset lotów Vivatem pozwala mi na zawodach osiągnąć nim lepszy wynik. Drugi problem, dotyczący zarówno mojego jak i Krzyśka Prestiga to nowy typ gaźnika Walbro, który nie bardzo daje się wyregulować tak jak wymaga tego latanie F3A. Tak więc pierwsza kolejka lotów wypadła dużo poniżej naszych oczekiwań.
W drugiej kolejce udało by mi się wykonać lepszy lot, ale pech dał znać o sobie. Po raz pierwszy odkąd latam w F3A w czasie programu pomyliłem wyłącznik na nadajniku, i zamiast włączyć wychylenia do korkociągu uruchomiłem stoper. Oczywiście korkociąg został oceniony na zero i to już był koniec moich marzeń o dobrym wyniku.
Jacek Świderek walcząc z wiatrem, który akurat w czasie naszych lotów przybrał na sile poleciał bardzo duży i szybki program, co zostało dość nisko ocenione.
Natomiast bardzo dobry lot zaliczył Piotr Świderek.
Trzecia, niedzielna kolejka to najlepszy z moich lotów (na tyle na ile pozwolił nieliniowo pracujący gaźnik). Jacek również zaliczył dobry lot, co dało mu 11 pozycję w całych zawodach. Nasi juniorzy wykonali prawie identycznie punktowane loty.
Bardzo miłym zaskoczeniem było dla nas olbrzymie zainteresowanie naszymi modelami.
Po dwóch dniach pokazywania, tłumaczenia i opowiadania o szczegółach konstrukcji byłem już tym trochę zmęczony, ale również bardzo zadowolony z całego szeregu pochlebnych opinii z którymi się spotkałem.
Po zawodach Erich Filgas, jeden z najlepszych austriackich pilotów poprosił mnie o możliwość wykonania lotu testowego. Oczywiście nie miałem nic przeciwko temu.
Przez ponad 20 minut mieliśmy okazję zobaczyć pełnie możliwości Prestige.
Prestige przeszedł bezbłędnie przez wszystkie figury z programu finałowego i jeszcze wiele innych bardziej wymyślnych. Po wylądowaniu, jedyne uwagi dotyczyły ustawień modelu (wychylenia sterów, expo), które nie do końca odpowiadały pilotowi. Ale są to ustawienia indywidualnych preferencji każdego zawodnika. Poza tym model został oceniony bardzo pozytywnie.
Po zakończeniu zawodów i obejrzeniu brawurowego pokazu 3-metrową Ekstrą , dokonaliśmy po raz drugi cudu zapakowania Vito i udaliśmy się w podróż do domu.